tak BTW: problem: scyzoryk "turystyczno-miejski", tj. glownie na plywanie
i wloczenie sie, ale jak pozno przez miasto wracam, to tez sie moze
przydac ;)
Wymagania: jedno ostrze normalne, ale spore, tak, zeby np. chleb mozna
bylo ukroic... Victorinox nie ma takich modeli. Z blokada.
Drugie "narzedziowe" - otwieracz do butelek, pilka, srubokret czy cos.
W miare ladny. I kolo 100 zl.
Kupilem cos pod nazwa Ambasador (dosc popularny w sklepach militarnych),
ale nie jestem zadowolony... stal jest... no, byle jaka. I mimo napisu
rostfrei to rdza, zwlaszcza po slonej wodzie, sie pojawia. Producent: FES.
Co bys polecal? (chociaz marka...)
Obejrzyj sobie noz zeglarski produkcji Gerlaha. Jedno ostrze, grube wiec byle co go
nie zlamie. Marszpikiel z tepa koncowka (taka w koncu powinna byc!), otwieracz do
konserw i butelek. Ucho do smyczy. Srubokret. Po 10 latach uzywania na Mazurach i
nie tylko wysypalo sie ucho od smyczy, natychmiast kupilem identyczny. Niestety nie
wiem jak z odpornoscia na sol. Nadaje sie do prawie wszystkiego, jak pisal Suworow
o nozu Specnazu "mozna nim kroic ludzi i chleb". Sprawdzony do: krojenia zarcia,
obierania ziemniakow, otwierania konserw, wszelkiej masci robot linowych, ciecia
drewna (na ognisko i listwy do grota). Jak na noz skladany ma spore ostrze, a mimo
tego mozna nim robic precyzyjna robote. W rece dobrze lezy, moze troche gorzej niz
typowe nieskladane noze. Cena okol 70 zl. Aha, nie posiada blokady.
Michal