Ogladam TV i pokazuja zamach sandałow na Abramsa (chyba), pozniej pokazuja
jak wyciagaja poszarpanego goscia z 'tanka'. Nastepne ujecie plonoca lekko
wierzyczka i w otwartym włazie zakrwawiony zolnierz usa.
Tak sobie mysle czy tak latwo zrobic bombe mogaca przebic pancerz od spodu,
podwozia czolgu (moze tutaj jest najslabsza ochrona)? Sandaly maja taka
wiedze czy poprostu laduja tyle materialow wybuchowych ile sie da pod droga?